mam już rozpaczliwie dość zimna i śniegu, wzięłam się więc za zaklinanie wiosny :)
a w jaki sposób?
frywolitkowy oczywiście!
zaczęłam od farbowania nici
powstało mnóstwo słonecznych kolorów, które wprawiły mnie w bardzo przyjemny wiosenny nastrój
a skoro miałam już tyle cudnych nici to od razu usiadłam i zaczęłam plątać supełki :)
oprócz biżuterii powstała też moja pierwsza zakładka do książki
pierwsza ale z pewnością nie ostatnia!


